powrót do wyników wyszukiwaniaslodziaczka
Zawsze mam swoje zdanie ;-)
| Płeć: | Kobieta |
| Miasto: | Reda |
| Województwo: | Pomorskie |
| Wiek: | 38 lat(a) |
| Imię: | Karolina |
| Poznam: | mężczyznę |
| Szukam: | przyjaźni, miłości |
| Stan cywilny: | kawaler / panna |
| Mam dzieci: | Nie |
| Chcę dzieci: | Tak |
| Budowa ciała: | normalna |
| Wzrost: | 176 cm |
| Waga: | 67 kg |
| Kolor włosów: | ciemny blond |
| Kolor oczu: | szare |
| Wykształcenie: | średnie |
| Zawód / zajęcie: | student / uczeń |
| Mieszkam: | z rodziną w domu |
| Wyznanie: | rzymskokatolickie |
| Stosunek do alkoholu: | piję okazjonalnie |
| Stosunek do papierosów: | obojętny |
| Preferencje muzyczne: | blues, drum'n'bass, gothic, dance, hiphop, house, klasyczna, pop, r'n'b, rock, techno, trance, reggae |
| Ostatnio online: | ponad 6 miesięcy temu |
Napisz do niej za darmoZapamiętaj jąOpis
Wbrew pozorom szczera i normalna kobieta. Pisać o sobie można wiele, co nie jest wykładnikiem osobowości. Nie interesują mnie 'jagodowe znajomości' czy też imprezy rucha - zapoznawcze. Cenie szczerych, konkretnych ludzi, którzy wiedzą czego chcą, a nie stukają w klawiaturę, aby się dowartościować lub z przyzwyczajenia. Szkoda prądu na zagrywanie się. Bądźmy sobą, bo co po niektórzy mają problemy z tożsamością. Wszędzie wciskanie tanich bzdur, śliczna, piękna, obłędna, zagraniczna. Jakieś kotki, kwiatuszki i stokrotki. Co to za jakiś 'kult żywopłotu' podszyty kulawą bajerką? Zawiewa taką tandetą, że to żałosne. Prawie wszyscy lecą na bzdurach i pozoranctwie. Jakaś epidemia nafaszerowana tak, aby połechtać próżność. W realnym świecie - szkoda słów. Miłych słów potrzebuje każdy i pragnie tego, ale ważne jest tego podłoże, intencje i pobudki. Mówmy czego chcemy - miłości! Panowie często nie zdają sobie sprawy, że smarują komplementy samym zdjęciom, a przed kompem siedzi jakąś Krystyna z gazowni, a niektórzy faceci liżą ekran i ostrzą ołówki.
Wymarzony partner
Przeszłość jest jak woda w stawie:
ciemna, gęsta i zaludniona.
W jej głębi falują niemrawie
czyjeś dawno zatopione ramiona.
Stare szczęście, zimne rybie ciało
drży, gdy błysk słońca w głąb wpadnie -
a marzenie, które umrzeć nie chciało,
jak ropucha ciężko dyszy na dnie...
Zanurzcie mnie w Niego
jakby różę w dzbanek
po oczy,
po czoło,
po snop włosa jasnego -
niech mnie opłynie wkoło,
niech się przeze mnie toczy
jak woda całująca
Oceanu Wielkiego.
Niech zginie noc, poranek,
blask księżyca czy słońca,
lecz niech on we mnie wnika
jak skrzypcowa muzyka -
gdy mi do serca dotrze,
będę tym co najsłodsze,
Nim.
poszłam w masce zwinięta w pelerynę ciemną
z oczami zwężonymi
w migocące sierpy
szczęście mnie nie poznało
i tańczyło ze mną
nie wiedząc że to jestem
ja której nie cierpi
los też mnie nie poznał
i pomyślał sobie
czemuż nie mam dogodzić
tej obcej osobie
powrót do wyników wyszukiwania