powrót do wyników wyszukiwaniakilarcia16
Normalna
| Płeć: | Kobieta |
| Miasto: | Wrocław |
| Województwo: | Dolnośląskie |
| Wiek: | 34 lat(a) |
| Imię: | Agnieszka |
| Poznam: | mężczyznę |
| Szukam: | przyjaźni, miłości, przygody |
| Stan cywilny: | kawaler / panna |
| Mam dzieci: | Nie |
| Chcę dzieci: | Tak |
| Budowa ciała: | normalna |
| Wzrost: | 167 cm |
| Waga: | 65 kg |
| Kolor włosów: | ciemny blond |
| Kolor oczu: | niebieskie |
| Wykształcenie: | podstawowe |
| Zawód / zajęcie: | student / uczeń |
| Mieszkam: | z rodziną w mieszkaniu |
| Wyznanie: | rzymskokatolickie |
| Stosunek do alkoholu: | obojętny |
| Stosunek do papierosów: | obojętny |
| Preferencje muzyczne: | pop, rock, reggae |
| Ostatnio online: | ponad 6 miesięcy temu |
Napisz do niej za darmoZapamiętaj jąOpis
Bez wyruszania za granicę można poznać cały świat; Bez wyglądania przez okno można zobaczyć drogę do niebios. im dalej ktoś wędruje, tym mniej poznaje Lao Tse *miła *zabawna Jednym zdaniem normalna
Wymarzony partner
Gdy miałeś odejść-milczałam, choć serce pękało. Gdy odchodziłeś-płakałam, a serce jeszcze głośniej łkało. Gdy odeszłeś-znienawidziłam, lecz serce nadal kochało... \\\\\\\"Kiedy patrzę w odległą przeszłość...\\\\\\\" to nie mogę uwierzyć, że byłeś tu. Gdzieś odleciały skrzydlate wspomnienia... Jak cisza wokół mnie, a po drugiej stronie lustra-ludzi tłum. Nie widzą mnie, nie cierpią jak ja... Coś w sercu mym pękło tej deszczowej nocy, Idąc mokrą ulicą w poszukiwaniu pomocy. Już się nie śmiałam myśląc właśnie o nim, tylko płakałam a czas za mną gonił. Ubrana w żal i ból łkałam głośno, a on z ukrycia patrzał z litością. Potem koszmar się skończył, pękł jak bańka mydlana, a ja choć cierpiałam, już nie byłam sama... Patrzę w chłodną taflę lodu-boję się coraz bardziej, Czy chciałam zbyt wiele, przecież marzyć może każdy. Gdzie jest ten świat cudowny?Gdzie jesteśmy my? Cicha muzyka, balet naszych serc. tylko ja i ty. Jest gdzieś takie miejsce, między ziemią a niebem, gdzie wieczna cisza -zmowa milczenia Ciepła płomyków, lampek małych grzeją duszę strudzonego wędrowca. Takie piękne miejsce, za bramą śmierci... Tam i miejsce dla mnie było, więc nie płacz już więcej kochana, bo próżno łzy lejesz. Bo wiec, że przyjdzie taki dzień, że iż ty też tu przywędrujesz... Gdzieś nad morzem kolorowych pąków przeleciał motyl niebieski, Zatrzepotał delikatnymi skrzydełkami, sypiąc na mój nos kwiatowe pyłki. Na niebie świeciło złote słońce, a z nim bawiły się ptaki. Byłeś tam i ty-otulony płaszczem wspomnień. Szczęście... Otworzyłam oczy i nagle wszystko znikło, gdzieś rozpłynął się bajeczny motyl, niebo przykryły szare chmury, a serce posmutniało. Dlaczego nie ma cię w realnym świecie? Proszę milcz!Nie mów mi o szczęściu tych minionych dni. Kiedy na bez chmurnym nieba błękicie , piękne ptaki szybowały w zachwycie... Wokół nas kwitły różowe, pachnące słodyczą bzy... Wszystko to przyćmiewał jeden złoty blask-ty. Potem wszystko znikneło, mój świat okryła mgła. a ty przepadłeś gdzieś z zachodem dnia Że znów mnie kochasz, miałam sen, I piękniejszy iż jawa był mi obraz ten, bo milsze mi są z tobą sny niż cudny mężczyzna inny. Dlatego proszę, milcz nie nie mów mi, że to koniec - nie racz mnie słowami tymi. Póki moje serce nie będzie jak głaz, póki nie przeminie nasz czas. Owinięta szalem twych dłoni zasypiam. Noc gwiazdy sypiąca, sny niesie mi Ciche westchnienienie, łza szczęścia na policzku to wszystko...
powrót do wyników wyszukiwania